Powiew wiosny - jak to u mnie wygląda


Dzisiejszy wpis dedykuję miłośniczkom wiosny,którą ja bez wątpienia jestem.Nic tak nie dodaje energii z samego rana jak promienie słoneczne wdzierające się przez okno do sypialni,w tle radosne ćwierkanie ptaków i przyroda budząca się do życia.Niby to takie normalne a mnie z każdym rokiem rozczula bardziej,chyba robię się sentymentalna na starość:).

TheBalm Meet Matt(e) Trimony - paleta idealna + makijaż.


Małżeńska seria palet chodziła za mną odkąd pierwszy raz je ujrzałam.Po przewertowaniu miliona stron i porównaniu obu propozycji ostateczny werdykt padł na dzisiejszego bohatera dnia.Mogę tylko powiedzieć,że podpisuję się wszystkim czym mogę pod pochlebnymi opiniami na jej temat.

Wiosenno - letnia propozycja lakierów hybrydowych marki Semilac.


Kalendarzowa wiosna nareszcie do nas zawitała a wraz z nią moja propozycja wiosenno - letnich lakierów hybrydowych.Kiedy jak nie w tym okresie warto zaszaleć z kolorami i wyróżnić się z tłumu choćby przez pomalowane nieco inaczej paznokcie.Uwielbiam ten czas i sama oddaję się wodzy fantazji w doborze kolorów,im bardziej zwariowane połączenie tym lepiej:).

Pozwól jej oddychać - czyli sposób na zdrową cerę!


Żyjemy w świcie gdzie na każdym kroku towarzyszą nam bakterie,czy tego chcemy czy nie.Możemy ich nie dostrzegać gołym okiem za to nasza skóra widzi je i przyciąga niczym magnes, dlatego tak ważna jest odpowiednia pielęgnacja i oczyszczanie twarzy z codziennych toksyn.Dziś zobaczycie jak to u mnie wygląda i dowiecie się jak wykonuję moje trzy ulubione maseczki DIY które są mega proste,szybkie i działają.

168 Fresh Pistachio (Semilac) ,neonowo - pastelowa pistacja z kolekcji My Story.


Idealnym prezentem na Dzień Kobiet był lakier z kolekcji My Story,Semilac w kolorze Fresh Pistachio.Pierwsze co pomyślałam widząc ten kolor?.Wakacje na Karaibach ze złociście opaloną skórą i neonowo - pastelowymi paznokciami trzymającymi orzeźwiającego drinka!.Do wakacji jeszcze daleko ale zawsze można choć na chwilę odpłynąć w marzeniach:).

Najlepszy peeling kawowy jaki dotąd używałam - Organic Shop


Peeling jest moim cotygodniowym rytuałem bez którego nie wyobrażam sobie mojego domowego spa.Po nim nie dość,że moja skóra jest napięta i gładka to jeszcze moja podświadomość twierdzi,że jej stan się poprawia.Czy rzeczywiście tak jest?Raczej obiektywną osobą co do oceny nie jestem.Zresztą co tu dużo pisać,sami zobaczcie dlaczego taka niby banalna rzecz i czynność sprawia tak wiele przyjemności.

Dwa najpiękniejsze róże do policzków - TheBalm (Hot Mama),Sleek (Rose Gold).


Dziś usłyszycie o moich dwóch ulubionych różach.Postawiłam na dwie bardzo dobrze mi znane marki którym bardzo ufam i jeszcze nigdy mnie nie zawiodły, mowa o TheBalm oraz Sleek.Oba róże są piękne i z czystym sumieniem polecam zakup.

Kocie spojrznie nie jest mi dane - L'oreal, Volume Million Lashes Feline Mascara


Zakochana w fioletowej wersji maskary L'oreal postanowiłam iść za ciosem i jakiś czas temu skusiłam się na zieloną,która ma za zadanie dodawać objętości i podkręcać rzęsy.Niestety tusz w moim przypadku nie spisał się zbyt dobrze,dlaczego?.O tym dowiecie się niżej,zapraszam.