Estee Lauder Little Black Primer - a mogłeś być idealny!.

17:05:00


Z kosmetykami Estee Lauder mam różne doświadczenia i albo je pokocham albo totalnie znienawidzę.Dzisiejszy bohater wpisu jest kosmetykiem,którego do końca nie potrafię rozgryźć,z jednej strony go uwielbiam a z drugiej jest w nim coś co mnie totalnie wkurza.Jeśli chcecie dowiedzieć się na jego temat troszkę więcej zapraszam niżej:).

Po przykrych doświadczeniach ze słynnym podkładem Double Wear postanowiłam wypróbować coś totalnie innego.Padło tym razem na miniaturkę bazo - tuszu,którą można używać na dwa sposoby:


  • Samodzielny tusz
  • Baza pod maskarę

Ja używałam go jako zwyczajny,codzienny tusz do rzęs i tu moje zdziwienie przerosło moje oczekiwania bo ten kosmetyk jest FENOMENALNY, z jednym małym "ale" o którym napiszę pod koniec.


(Lewa strona nie jest pomalowana,prawa z dwoma bardzo cienkimi warstwami.)

Idealny na lato,basen,spacer w deszczu,wyjątkowe okazje przy których można uronić łezkę,siłownię ,jednym słowem na każdy dzień.

Primer jest nie do zdarcia!.Próbowałam go mocniej pocierać,wzięłam w nim prysznic,porządnie ćwiczyłam a on ani nie drgnął,nawet śladu osypania nie było!.To jest niewiarygodne!

Przepiękna głęboka czerń,idealnie wyprofilowana szczoteczka,perfekcyjna konsystencja,możliwość stopniowania efektu (od delikatnego po bardziej wyraźny i mocny) i trwałość!Czyżbym trafiła wreszcie na ideał?
No,niestety nie do końca.Moje małe "ale" wynika z faktu,że tego ciorta nie mogę niczym zmyć:(.Żaden olejek,micel czy inna metoda nie działa:(.Po całej nocy z bazo - tuszem na rzęsach rano zaczyna się osypywać i zbierać w małe grudki,to jedyna metoda aby się go pozbyć.

Gdyby nie ten mały mankament z pewnością byłby to mój ukochany tusz do rzęs,tymczasem sama nie wiem co z tym fantem zrobić i czy skusić się na pełnowymiarowe opakowanie.


Używacie bazy pod tusz do rzęs? Znacie ten produkt? Macie pomysły jak się go pozbyć?



PS. Przepraszam,że ostatnio zaniedbuję Wasze blogi, postaram się wreszcie znaleźć czas i to nadrobić:)

Zobacz również

57 komentarzy

  1. Używałam bazy pod tusz z Clinique i rzeczywiście sprawiała że zwykły tusz stawał się wodoodporny. Ale nie dogadywała się ta baza ze wszystkimi tuszami :).

    OdpowiedzUsuń
  2. Wytrzymały skubaniec jest, nie mam pomysłu czego użyć do jego zmycia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbowałam już wszystkiego i nic a nic:)

      Usuń
  3. Miałam kilka baz pod tusz, ale to chyba nie moja bajka, nie widziałam niestety zbyt wielkiej różnicy ;)
    Pozdrawiam!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam Eveline i niestety bubel,rzęsy mi po niej wypadały

      Usuń
  4. Mam ten sam problem z tym Primerem, że strasznie trudno go zmyć, ale jego działanie jest boskie, rewelacyjne - nikomu go nie oddam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dałaś radę czymś go zmyć?.Ja się męczę a efektów brak:(

      Usuń
  5. Dla kobiet które nie zmywają makijażu, a dokładają kolejną warstwę byłby ideałem! :D A tak na serio, to ładny daje efekt, ale raczej nie wart tego by się potem męczyć, szczególnie jak ktoś ma wrażliwe oczy ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehehe faktycznie dla takich hardcorowych kobiet byłby idealny,ja jednak do tego grona się nie zaliczam:)

      Usuń
  6. Hmm mógłby być bardziej efekt "wow" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli dodasz swój ulubiony tusz to podejrzewam,że możesz nim uzyskać satysfakcjonujący efekt:).

      Usuń
  7. Super, że taki trwały! Ale do diabła, przecież makijaż musi zostać usunięty :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie!.Sama nie wiem o czym myślała firma tworząc go:)

      Usuń
  8. Jak do tej pory mój Ulubieniec to Lancome Hypnose oraz L'oreal ( i to nie jeden z tej marki ).
    Musi być jakiś sposób być zmyć ten tusz :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja siostra strasznie chwali sobie Lancome:).Ja już chyba wykorzystałam wszystkie możliwości zmycia go,ręce mi opadły:)

      Usuń
  9. Może jakiś zabójczy miks kosmetyków do demakijażu w stylu: najpierw olej, potem micel, itp? :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbowałam,koniec był taki,że oczy były podrażnione a na wacikach praktycznie znikoma ilość:(

      Usuń
  10. No to rzeczywiście problem jeśli ciężko go zmyć. To znaczy, że jest bardzo naszpikowany chemią. Raczej nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na składach za bardzo się nie znam.Efekt i trwałość kupuje mnie w 100% jednak pozbycie się go to nie lada problem:)

      Usuń
  11. Co za trwałość, tego bym się nie spodziewała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również,byłam i w sumie jestem dalej zaskoczona:)

      Usuń
  12. Dla mnie brak możliwości pozbycia się produktu dyskwalifikuje go. Spróbuj może używać go bez bazy albo zmywać go płynem dwufazowym (marka rossmannowska daje rade z moim trudno zmywającym się L'orealem, ale potrzebne jest ostatnie oczyszczenie płynem miceralnym) albo może olejkiem pod prysznic z Isany. To drugie to ostatnia deska ratunku, bo jeśli wetrzesz w oko, może piec, jednak rewelacyjnie sprawdza się przy myciu pędzli - w sekundę wszystkie są czyściutkie. Może też tutaj się sprawdzi?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko,że to jest własnie niby baza pod tusz a ja go używałam jak zwykłego tuszu.Próbowałam już wszystkiego i niestety ani drgnie:)

      Usuń
  13. na oku wygląda przecudnie!Szkoda że ten mankament, pewnie dostawałabym szału przez to ;D

    OdpowiedzUsuń
  14. Na oku wygląda naprawdę ładnie - rzęsy są wydłużone, podkręcone, lekko pogrubione i najważniejsze - nie sklejone. Super, że tak dobrze się trzyma, ale fajnie, gdyby dało się go czymś zmyć :P A tak... Klapa :P Raczej nie jest to kosmetyk dla mnie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama mam opory co do kupna pełnowymiarowego opakowania:)

      Usuń
  15. nie używam bazy pod tusz, warto się zaopatrzyć w jakiś innej firmy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Póki co testowałam te z Eveline i jej niestety nie polecam zakupu,rzęsy mi po niej wypadały:(

      Usuń
  16. Nie znam go i nie używam bazy pod makijaż :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana to jest baza pod tusz do rzęs:);)

      Usuń
  17. Odpowiedzi
    1. Ja miałam kiedyś Eveline i niestety po niej zaczęły wypadać mi rzęsy:(

      Usuń
  18. Dokładnie rozumiem, że taki mankament może być naprawdę irytujący, ale to chyba potwierdzenie reguły, że jednak ideały nie istnieją :D

    OdpowiedzUsuń
  19. ja czasami używam serum eveline jako bazy pod tusz, ale takiej stricte bazy nigdy nie miałam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jej używałam jakiś rok lub dwa lata temu i zaczęły mi po nim wypadać rzęsy.

      Usuń
  20. ja bym stawiala na cos dwufazowego ale nie wiem co moze dwufazowka z ziaja czy sephory

    OdpowiedzUsuń
  21. o kurczę, faktycznie trwałość ma niezłą :D na oczach wygląda naprawdę fajnie :) jestem ciekawa, czy znajdziesz w końcu na niego sposób :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do dnia dzisiejszego niestety nic nie działa,wykorzystałam wszystkie możliwości.

      Usuń
  22. Nie używam bazy pod tusz :-) Kiedyś pamiętam, był taki produkt 2 w 1 z L'oreal :-) I używałam, ale w tym momencie nie potrzebuję i uważam, że dla moich rzęs, to zbędny krok.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bardziej tego produktu używałam jako tusz do rzęs,ale skoro za nic w świecie nie mogę go zmyć to raczej nie planuję powrotu:)

      Usuń
  23. Nie mam w zwyczaju używać baz pod tusz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro wystarcza Ci efekt tuszy to pewnie:)

      Usuń
  24. Nie znałam tego tuszu dzięki wypróbuję i przy okazji zapraszam do mnie będzie mi miło jeśli mnie odwiedzisz ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli uda Ci się do zmyć to powinnaś być zadowolona,ja jednak mam co do niego opory:)

      Usuń
  25. O kurcze, a zapowiadało się tak super :D Nie wyobrażam sobie, że mogłabym nie zmyć tuszu, albo jakiegokolwiek innego kosmetyku z twarzy na noc, masakra :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie!.Dlatego chyba pełnego opakowania nie będzie.

      Usuń
  26. Na rzęsach wygląda bardzo fajnie, ale jeżeli nie da się go zmyć to faktycznie ciężka sprawa. U mnie praktycznie każdy schodzi przy użyciu olejku lub dwufazy z Yves Rocher.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko czy jest sens kupować specjalnie dwufazowy olejek dla bazo - tuszu za ponad 100zł?.Ja przekonana nie jestem.

      Usuń
  27. Daje bardzo ładny i naturalny efekt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to mi się w nim głównie podoba.Dodatkowym atutem jest możliwość stopniowania intensywności:)

      Usuń
  28. Szkoda, że tak ciężko ze zmywaniem. To małe "ale" sprawia, że nie mam na niego ochoty. Lubię tusze, które są trwałe, ale jednocześnie dają się łatwo usunąć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie,pocieranie oczu i wkurzanie się na tusz to raczej dobrze o nim nie świadczy,mimo tego że ogólnie strasznie mi się podoba:)

      Usuń
  29. Nigdy nie używałam bazy pod tusz. Oj słabo, że się nie zmywa. U mnie zawsze sprawdza się płyn dwufazowy Nivea.

    OdpowiedzUsuń

Hej! Miło mi,że tutaj jesteś:) mam nadzieję,że zobaczymy się jeszcze nie raz, pozdrawiam serdecznie Agnieszka :).