Max Factor Skin Luminizer - 40 Light Ivory

20:34:00


Znalezienie idealnego podkładu z efektem niczym z Photoshopa to nie lada wyczyn.Na rynku jest tak ogromny wybór produktów,że aż ciężko zdecydować się który wybrać.Sami producenci "biją się" o klienta, zachęcając nowymi obietnicami i skutecznością.Dziś o podkładzie,który zaliczyłabym do tych naprawdę dobrych.Mimo kilku minusów i tak ciągle do niego wracam,zresztą ilość produktu w opakowaniu sama o sobie świadczy.



Podkład zaciekawił mnie już od pierwszego wejrzenia.Dwie fale ( biała - perłowe pigmenty,beżowa - kolor produktu) łączące się podczas dozowania w jedną magiczną miksturę dają efekt nawilżonej,rozświetlonej i zdrowo wyglądającej cery.


Podkład jest lekki niczym piórko dając bardzo naturalny efekt, przy maksymalnie średnim kryciu.Ukrywa drobne zaczerwienienia czy niedoskonałości,na większe niespodzianki bez korektora ani rusz.

Jako,że jest to produkt z tych nawilżających jego konsystencja przypomina gęsty barwiony krem.


Ma swoje humorki.Bywają dni,że podczas aplikacji potrafi podkreślać suche miejsca ( idealnie widać na zdjęciu )jednak po wykonaniu pełnego makijażu wszystko ładnie się łączy i komponuje.

Perłowe pigmenty pięknie odbijają światło przez co jest on idealny do zdjęć oraz na zimę.




Kolor 40 czyli Light Ivory niestety jest niedostępny w naszych drogeriach.Pytam Dlaczego? skoro dla większości Polek kolor byłby trafiony.Jasny neutralny beż to kolor,który nie ciemnieje w ciągu dnia i jest to najjaśniejszy odcień z pośród całej gamy.


Mankamentem jaki zauważyłam to jego trwałość.Nie jest to podkład z serii tych długotrwałych,bez nadmiernego dotykania twarzy wytrzyma ok 4h.Najszybciej "ucieka" z okolic nosa,reszta trzyma się całkiem ok.

Na plus opakowanie z którego nic się nie zmarnuje i mam pewność,że wszystko co do ml zostanie wykorzystane.Cena waha się od 30zł- 60zł do kupienia na allegro lub w drogeriach internetowych.

Bardzo lubię ten podkład za jego nawilżającą konsystencję,efekt satynowego rozświetlenia i naturalność.Gdyby nie fakt,że trzeba na niego uważać aby za szybko nie znikł byłby to mój KWC.Na dzień dzisiejszy myślę,że jeśli dobiję dna kiedyś do niego wrócę,chyba,że po drodze znajdę mój ideał.

Jakich podkładów używacie?.Jakie rozświetlające lub nawilżające polecacie?

Zobacz również

36 komentarzy

  1. Ja trochę boję się podkładów z Max Factora, bo używałam dwóch i oba mocno mnie zapychały :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olga to masz pecha.Jako pierwszy podkład MF miałam Lasting Performance i był fajny,ale jakoś do niego nie wróciłam.Dopiero ten jakoś mnie przyciągnął

      Usuń
  2. Wygląda super! :)
    Pozdrawiam ciepło i zapraszam
    www.vvbre.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W te lepsze dni wygląda lepiej niż Lancome

      Usuń
  3. nice blog, like it! :) I follow you :)

    http://itsmetijana.blogspot.rs/

    OdpowiedzUsuń
  4. 4 h to jednak dla mnie za krótko. Ja jako makijażystka wymagam trochę dłużej wytrzymałego podkładu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt przy 4h rewelacji nie ma,ale od czego są poprawki:)

      Usuń
  5. Prezentuje się świetnie! W ogóle robisz super zdjęcia :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt na zdjęciach widać,że jest świetny.Dziękuję za pochwałę od razu dostaję większego kopa i mobilizację:)

      Usuń
  6. Świetna recenzja , nigdy go nie używałam wydaje sie byc fajny , ale ja używam revlon i to jest moj numer 1 :)
    www.xthy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie Revlon jest za ciężki i niestety tworzy ohydne ciastko.Moja skóra woli coś lżejszego

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Podejrzewam,że L'oreal by Ci się spodobał:)

      Usuń
  8. W Polsce to zawsze nie ma najlepszych odcieni :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety to prawda.Nie wiem dlaczego producenci nawet nasi nie biorą tego pod uwagę.

      Usuń
  9. bardzo ładne zdjęcia! :) ja z Max Factora nie miałam żadnego podkładu, aktualnie uwielbiam Bourjois Healthy mix serum - jest lekki, pachnący i całkiem dobrze kryjący jak na drogeryjny podkład :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bourjois lubię i ja.Chciałam od niego odpocząć i dlatego padło na MF:).

      Usuń
  10. Pięknie prezentuje się na skórze, lubię taki efekt, gdzie podkład wtapia się w skórę. Szkoda, że tak wyszło z trwałością, bo liczyłam na trochę więcej. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety z nosa szybko znika,ale reszta jest ok.

      Usuń
  11. Odpowiedzi
    1. Takiego efektu rozświetlenia potrzebuję,gdyby trwałość była większa to z pewnością byłby to mój nr.1

      Usuń
  12. nie znam, szkoda że jest tak nietrwały - dla mnie 4 H to zdecydowanie zbyt krótko...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba dla większości dziewczyn 4h to za mało.Przecież nikt nie ma ochoty latać co chwila i sprawdzać czy dalej jest na swoim miejscu czy gdzieś powędrował

      Usuń
  13. Szkoda, ze nie grzeszy trwałością, bo bardzo podoba mi się efekt z Twoich zdjęć :) Ja z Max Factora mam podkład Face Finity All Day i niestety ani nie jest idealnie trwały, a do tego raz utleni sie na buzi, raz nie - wiec nigdy nie wiadomo jak z kolorem. Wnioskuje, wiec po tym co sama zauważyłam i Twoim wpisie, że raczej podkłady nie są ich mocna stroną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trwałość mocną stroną może i nie jest za to kolor idealny

      Usuń
  14. ja d dziś nie znalazłam idealnego podkładu, ale mam nadzieję,że w końcu się uda :p
    Sandicious

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sandra ja również liczę na taki szczęśliwy traf:)

      Usuń
  15. Ja od bardzo dawna używam podkład z Revlona i jak najbardziej mogę go polecić. buźka

    http://dagiia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie Revlon wygląda jak kupa ciasta,podkreśla chyba wszystkie mankamenty

      Usuń
  16. Ale on jaśniutki, fajnie bo jest ogromny problem z wyborem odpowiedniego odcienia dla bladziochów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, bardzo jasny.Szkoda,że w naszych Drogeriach jest nieosiągalny

      Usuń

Hej! Miło mi,że tutaj jesteś:) mam nadzieję,że zobaczymy się jeszcze nie raz, pozdrawiam serdecznie Agnieszka :).